Tydzień temu, w sobotę, byliśmy z ZPiT Mały Bolesławiec na występie w operze wrocławskiej na X Festiwalu Tradycji Dolnego Śląska. Było to dla nas wielkie wyróżnienie, gdyż zostaliśmy tam zaproszeni, a nie wpisywaliśmy się na siłę. Był to nasz drugi występ w tym miejscu. Dwa lata temu pojechaliśmy prezentować tam wiązankę tańców dolnośląskich, w tym roku przedstawialiśmy Kaszuby. Film z festiwalu
![]() |
| Możecie zgadywać gdzie jesteśmy <3 |
Opera jest ogromna. Scena jest dużo większa niż w naszym bolesławieckim teatrze. Jednak udało nam się ją zagospodarować. Był stres, ale to oczywiste, w końcu widownia była pełna. No i było kilka wpadek, dużo improwizacji. Pati miała przyjemność dostać główną rolę w całej prezentacji, jestem pewna, że opowie wam jakieś szczegóły. Dużo czasu spędziliśmy za kulisami, nie ma tam nic szczególnego. No chyba, że chcecie zobaczyć magazyn peruk i zarostów 😂 Niestety drzwi były zamknięte i nie udało nam się tam wejść... :( Sama opera jest piękna. Naprawdę robi wrażenie. A my? Jak zwykle dobrze się bawiliśmy i jako najstarsza grupa staraliśmy się opiekować maluchami i pilnować żeby nie broiły. Musieliśmy naprawdę się postarać żeby dawać przykład, bo sami zachowujemy się często jak dzieci.
Sam występ uważam za udany. Pomyliłam się raz w jednym układzie. Tłumaczę sobie to tym, że nie było mnie na próbie generalnej, ale nie znam prawdziwego powodu. Może stres wziął górę. Na szczęście stałam z tyłu i nie widać tego na żadnym nagraniu. Lubię tańczyć Kaszuby, ale trochę już mi obrzydły. Ile można tańczyć to samo? Należę do osób, które szybko się nudzą. Zrobiłabym coś nowego. Coś takiego WOW. Coś innego od wszystkich. Jakiś szalony, trudny układ. Nasza grupa ma poziom. Może nie jesteśmy Mazowszem, ale uważam, że jak się postaramy to potrafimy tańczyć naprawdę nieźle. Chciałabym zmienić podejście niektórych osób do tańców ludowych, pokazać im, że to jest naprawdę fajne. Nie tylko głupie, nudne, staromodne i obciachowe. Tym można się bawić. Nie każdy musi to oczywiście lubić. Ale nie trzeba patrzeć na nas jak na pomyleńców, bo widzimy w folklorze coś więcej niż tylko historię.
~Lily
Tak, tak, tak! Oczywiście, że podzielę się z Wami szczegółami "głównej roli"😃 Zaczynając od początku...Razem z moim przyjacielem zostaliśmy wybrani na, jak to nazwali, gołą parę😂 (Tak, folk może być śmieszny. I to bardzo!) Znaczyło to tyle, że nie mieliśmy (na początku...) haftowanych koszul oraz fartuszka (ja) i kapelusza (on). Ale co ja tłumaczę! Przecież to jest na filmie😅
Przygotowań i prób do scenki było niewiele, więc jak zawsze u nas, z "gołym panem" ustaliliśmy grę aktorską jakieś...Hmmm...10 sekund przed wejściem do niej. Mimo tego, czuję, że szkołę aktorską oboje mamy w kieszeni😏 Świetna zabawa a ile emocji!
Tańczę w zespole 5 rok (rozkminiałam to dzisiaj) i mogę dużo powiedzieć na temat wszystkiego, mimo że to nie najdłuższy staż tańca. W naszej grupie, ale też w całym zespole są wzloty i upadki, lepsze i gorsze próby, lepsze i gorsze występy/koncerty, lepsze i gorsze nasze humory i nastawienia. Jednak patrząc na to, jaką radość sprawia nam taniec w gronie tych osób, jaką satysfakcję czerpiemy z każdej pochwały czy ogarniętego układu, mimo tych gorszych dni, chce się wyjść z domu (czy to 30* upał, czy deszcz lejący jak z cebra) i przyjść, tańczyć, być razem.
Chciałabym zwrócić się do wszystkich osób, które wyśmiewają lub krytykują folk, że jesteście w błędzie. Z chęcią zabrałabym Was niedowiarki na tę dwu godzinną próbę i wtedy wysłuchała Waszego zdania😉
To tyle na dziś, do napisania!
Patka xoxo
PS. Jeśli jesteście chętni to w ZPiT MB prowadzimy nabory przez cały rok. Szczególnie zapraszamy Panów😁

Komentarze
Prześlij komentarz