Przejdź do głównej zawartości

Hej, tu Oliwka

Hej, tu Oliwka.
Mam 18 lat, ponad miesiąc temu skończyłam szkołę, a jutro piszę ostatni egzamin maturalny do którego jestem kompletnie nieprzygotowana. Przez pandemię pozmieniało się wiele moich planów, miałam mieć teraz najdłuższe wakacje mojego życia. Wyjazdy z przyjaciółmi w trakcie których łapalibyśmy ostatnie promienie słońca i chwile beztroski. Które miałabym zapamiętać na długo i mówić później o najlepszym okresie mojego życia. Miałam iść do pracy, dorobić na studia, ale teraz ciężko znaleźć coś sezonowo. Wakacje jednak nagle zrobiły się krótsze, przepełnione strachem o maturę. Taki los. 
Mieszkam w małym mieście, chcę studiować na ASP więc siedzę i zamiast się uczyć, kompletuje teczkę. Chcę studiować projektowanie ubioru. Wiem, pewnie teraz sobie myślicie, że kolejna głupia dziewczynka chce zrobić karierę w modzie. Ale marzę o tym odkąd skończyła siedem lat, a wierzę w to, że trzeba gonić za marzeniami. Tak więc próbuję się dostać do Łodzi, oddalonej ode mnie o 350 kilometrów i jakieś 5 godzin drogi pociągiem. Ja wiem, że to środek Polski a nie koniec świata, ale nie jest to dla mnie w żaden sposób łatwe. Jeśli się dostanę, będę musiała zostawić tu wszystko - rodzinę, przyjaciół, znajomych, pewnie nawet chłopaka. Wszystko to na czym głównie opierało się moje życie przez 18 lat. Chyba trochę panikuję, ale wiem, że jeśli chociaż nie spróbuję będę to sobie wypominała do końca życia.  
Wybór szkoły nie jest dla mnie łatwy. Potrzebuję planu B. Myślałam o architekturze na polibudzie, ale z moimi wynikami z rozszerzeń z matmy i fizyki nie wiem, czy jest sens. Mam indeks na drugi koniec kraju, na pedagogikę, ale nie jestem pewna, czy spełnię się w roli nauczycielki. Nie chcę krzywdzić następnych pokoleń pracując jak za karę. Moje liceum nie było sielanką, raczej koszmarem, ale przynajmniej było czymś pewnym. Mimo ludzi, którzy za wszelką cenę próbowali mi udowodnić jaka jestem do niczego. Jak bardzo nic w życiu nie osiągnę,. Powinni wspierać, a nie podcinać skrzydła już na starcie. Straciłam całą swoją wewnętrzną pewność siebie i tą wiarę, że mogę, że jestem w tym dobra i dlatego jestem wspaniała.  Teraz nie jestem pewna niczego. Ani tego co chcę w życiu robić, ani tego gdzie iść na studia. Cały czas szukam.
Boję się. Boję się, że się nigdzie nie dostanę. Albo, że się dostanę i będę musiała rzucić wszystko. Albo tego, że stchórzę i się poddam. Mimo całego wsparcia od rodziny, przyjaciół, po prostu się boję. Że to wszystko mnie przerośnie. Więc trzymajcie kciuki. Kiedykolwiek to czytacie. Za mnie, za innych maturzystów, którym właśnie może się wydawać, że kończy im się świat i walczą o swoje ostatnie chwilę.

XOXO

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

SMP, czyli Spotkanie Młodzieży Pijarskiej

   Widzę, że Pat zaczęła pisać posta, ale na razie świeci on pustkami XD Nawet jej za to nie ochrzanię, bo mamy niezły zapiernicz w szkole. No delikatniej już nazwać się tego nie da. Informacja dla wszystkich gimnazjalistów (a konkretniej dla dwóch roczników, które pozostały, bo to gatunek wymierający) - nie, nie chcecie już kończyć gimby i iść do liceum. Uwierzcie, NIE CHCECIE. W gimnazjum uczyłam się dobrze. Nie byłam jakaś wybitna, ale czerwony pasek (nie, nie na tyłku) miałam, a testy gimnazjalne zdałam naprawdę świetnie. Więc jak ktoś mi wytłumaczy, czemu teraz trójka to dla mnie wielki sukces i marzenie, to będę wdzięczna. Aktualnie wracamy do domów siadamy i same nie wiemy za co się zabrać. Tego jest tyle, że żeby się ze wszystkim wyrobić trzeba zarywać nocki a i tak piątki nie będzie. Nawet nie liczcie na to, że nauczyciel wam w czymś pomoże. To już nie te czasy. Oczywiście jest parę wyjątków, które wszyscy uwielbiamy, ale no... To rzadko spotykane. Zazwyczaj nauczycie...

Wyjazd do opery

Tydzień temu, w sobotę, byliśmy z ZPiT Mały Bolesławiec na występie w operze wrocławskiej na X Festiwalu Tradycji Dolnego Śląska. Było to dla nas wielkie wyróżnienie, gdyż zostaliśmy tam zaproszeni, a nie wpisywaliśmy się na siłę. Był to nasz drugi występ w tym miejscu. Dwa lata temu pojechaliśmy prezentować tam wiązankę tańców dolnośląskich, w tym roku przedstawialiśmy Kaszuby.  Film z festiwalu Możecie zgadywać gdzie jesteśmy <3 Opera jest ogromna. Scena jest dużo większa niż w naszym bolesławieckim teatrze. Jednak udało nam się ją zagospodarować. Był stres, ale to oczywiste, w końcu widownia była pełna. No i było kilka wpadek, dużo improwizacji. Pati miała przyjemność dostać główną rolę w całej prezentacji, jestem pewna, że opowie wam jakieś szczegóły. Dużo czasu spędziliśmy za kulisami, nie ma tam nic szczególnego. No chyba, że chcecie zobaczyć magazyn peruk i zarostów 😂 Niestety drzwi były zamknięte i nie udało nam się tam wejść... :( Sama opera jest piękna. Naprawdę...

Wernisaż

Piękna ja na plakacie. Tylko trochę wyglądam jakbym chciała kogoś zamordować. Ostatnio jestem strasznie zabiegana. Dużo rzeczy się dzieje. Wiecie, nowa szkoła i te sprawy. Ciężko czasem pogodzić ze sobą wszystkie zajęcia. W piątek miałam wernisaż z wakacyjnych warsztatów. Był on podzielony na dwie części. Pierwszą był pokaz strojów, a właściwie instalacji, wykonanych przeze mnie i moje koleżanki. Wiele razy występowałam na scenie w teatrze, ale co innego wyjść z całą grupą, a co innego samemu. Zwłaszcza, że nigdy nie wiadomo jak ludzie zareagują. Nie ukrywajmy, było to coś innego. Pokaz zatytułowany "Dźwięk sztuki" okazał się jednak dużo lepszy niż mogło nam się wydawać. Mimo stresu dałyśmy z siebie wszystko i dostałyśmy owacje na stojąco. Ponoć będzie powtórka, bo ktoś chce to nagrać. Jestem z nas dumna. Zwłaszcza, że nie byłyśmy do tego wszystkiego przekonane. Na sam koniec miała miejsce mała sesja zdjęciowa, a moja kochana siostrzyczka weszła na scenę i wręczyła mi ...